T ę s k n o t a.
Wiesz co to takiego?
To coś małego, wrednego, które zżera cię od środka. Zabierające twoje wnętrze i sprawiające, że uczucia powoli bledną. Zmieniające cię w zupełnie inną osobę, której czasem sama nie poznajesz. Przynoszące pustkę, cierpienie, ból. Wypalone iskierki wiary w twoim melancholijnym spojrzeniu. Nienaganna fałszywość w uśmiechu. Lekko poranione nadgarstki.
Coś co sprawia, że dalekość może być bliska, a bliskość daleka. Wehikuł czasu, którym powracasz do dawnych chwil. Dające nadzieję, która przecież już dawno wygasła.
Można tęsknić za dzieciństwem, za czerwonymi różami w parku, smacznymi lodami przy plaży lub niebieskim kapeluszem mamy. Można tęsknić za dawnymi znajomymi, a nawet za niemiłą panią od matematyki i chamskimi kolegami na niemieckim. Za czymś, co było kiedyś. Za brakiem pośpiechu i codziennym uśmiechem, który pozornie czynił cię szczęśliwszą.
Można tęsknić za miłością. Za prawdziwą miłością, która jest tam, daleko, kilkaset kilometrów stąd. Za kimś kto cię zranił, ale mimo to go kochasz.
Wiesz co to takiego?
To coś małego, wrednego, które zżera cię od środka. Zabierające twoje wnętrze i sprawiające, że uczucia powoli bledną. Zmieniające cię w zupełnie inną osobę, której czasem sama nie poznajesz. Przynoszące pustkę, cierpienie, ból. Wypalone iskierki wiary w twoim melancholijnym spojrzeniu. Nienaganna fałszywość w uśmiechu. Lekko poranione nadgarstki.
Coś co sprawia, że dalekość może być bliska, a bliskość daleka. Wehikuł czasu, którym powracasz do dawnych chwil. Dające nadzieję, która przecież już dawno wygasła.
Można tęsknić za dzieciństwem, za czerwonymi różami w parku, smacznymi lodami przy plaży lub niebieskim kapeluszem mamy. Można tęsknić za dawnymi znajomymi, a nawet za niemiłą panią od matematyki i chamskimi kolegami na niemieckim. Za czymś, co było kiedyś. Za brakiem pośpiechu i codziennym uśmiechem, który pozornie czynił cię szczęśliwszą.
Można tęsknić za miłością. Za prawdziwą miłością, która jest tam, daleko, kilkaset kilometrów stąd. Za kimś kto cię zranił, ale mimo to go kochasz.
N i e n a w i ś ć.
A to znasz?
Niektórzy mówią, że to specyficzny sposób miłości, a inni że jej zupełne przeciwieństwo. To coś, w czym toniesz, chociaż tak bardzo chcesz wypłynąć na powierzchnię i wziąć głęboki wdech. Wartość bezwzględna na wykresie uczuć. Największy ciężar i ogromny kamień we wnętrzu serca. Chcesz się go pozbyć, wyrzucić z siebie, ale nie potrafisz.
Ktoś ci kiedyś powiedział, że każdy błąd jest do wybaczenia. Nawet ten największy i najbardziej krzywdzący. Ten, przez który znienawidziłaś drugą osobę. Przez który w dosłownie parę sekund miłość przerodziła się w nienawiść.
A to znasz?
Niektórzy mówią, że to specyficzny sposób miłości, a inni że jej zupełne przeciwieństwo. To coś, w czym toniesz, chociaż tak bardzo chcesz wypłynąć na powierzchnię i wziąć głęboki wdech. Wartość bezwzględna na wykresie uczuć. Największy ciężar i ogromny kamień we wnętrzu serca. Chcesz się go pozbyć, wyrzucić z siebie, ale nie potrafisz.
Ktoś ci kiedyś powiedział, że każdy błąd jest do wybaczenia. Nawet ten największy i najbardziej krzywdzący. Ten, przez który znienawidziłaś drugą osobę. Przez który w dosłownie parę sekund miłość przerodziła się w nienawiść.
Czy to możliwe, tak nagle przestać kochać?
Czy to możliwe, po tylu latach być jeszcze bardziej poranioną, niż kiedyś?
A czy możliwe jest tęsknić za kimś, do kogo pała się nienawiścią?
Naprawdę tęsknię, Richard.
______________________________________________________________
Stwierdzam, że to jest jeszcze bardziej pesymistyczne, niż moje życie.
Pomyślałam, że chciałabym pisać coś dłuższego, więc warto spróbować.
Nie jest idealne, ale dopiero się uczę.
Richarda daję na jednego z głównych bohaterów, bo jakoś w jego postać umiem się wczuć najbardziej.
Mogę liczyć na jakieś komentarze na zachętę?
Pomyślałam, że chciałabym pisać coś dłuższego, więc warto spróbować.
Nie jest idealne, ale dopiero się uczę.
Richarda daję na jednego z głównych bohaterów, bo jakoś w jego postać umiem się wczuć najbardziej.
Mogę liczyć na jakieś komentarze na zachętę?
http://ask.fm/falsesmile
Pisz dalej! Prolog bardzo ciekawy i już czekam na pierwszy rozdział <3 /Aneta
OdpowiedzUsuńGdyby bohaterem nie był Rysiek dałoby się to czytać
OdpowiedzUsuńKażdemu nigdy nie dogodzisz :)
Usuńhmmm prolog na prawdę baardzo ciekawy :) i powiem szczerze podoba mi się Twój styl pisania ;) bardzo jestem ciekawa co będzie dalej ;)
OdpowiedzUsuńproszę informuj,
pozdrawiam,
Metka.
@meeeetka
[because-you-loved-me.blogspot.com]
Hmmm zapowiada się świetnie :) Wnioskuje więc, że nie będzie to łatwa historia.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :*
zapraszam do siebie :)
http://our-sacrifice.blogspot.com/
http://norwegian-dreams.blogspot.com/
jak możesz, to informuj na TT :*
Zapowiada się epicko *.*
OdpowiedzUsuńLubię takie :)
Czekam na pierwszy rozdział :)
Też prosiłabym o info na TT :) @ho_hey_
zastanawia mnie co takiego zrobił Richard, że ona go znienawidziła?
OdpowiedzUsuńzapowiada się świetnie. podoba mi się Twój styl pisania. :)
czekam na następny, aż w końcu dowiemy się czegoś więcej ;D
Becia narazie z anonima, ale na wiosnę też mam zamiar ruszyć z blogiem, więc już może nie będzie anonimowo, choć w sumie już i tak się ujawniłam :D
OdpowiedzUsuńprolog świetny, czekam na kolejny rozdział :D
i będzie Rysiu mmm <3
Richie i jedno z moich ulubionych jego zdjęć na nagłówku <3
OdpowiedzUsuńładne, obrazowe definicje tęsknoty i nienawiści, lubię takie wprowadzenia :)
można mnie informować, a dlaczego by nie :)
//naked--heart
awwww Rysiu <3 "mężu mój serce moje" xD cieszę się że zaczynasz pisać coś nowego. po prologu widać że będzie ciekawie. co takiego się stało, że bohaterka znienawidziła Ryśka? co takiego musiało się stać, że nienawidzi go a tęskni? już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału :) i proszę informuj mnie na tt ;D Ania
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńNagłówek... Nagłówek aż sam w sobie mówi, aby tutaj zostać na "jeszcze trochę". Postanowiłam tak zrobić i jestem, i przeczytałam oczywiście. Spodobał mi się. To co piszesz jest prawdą, całą prawdę, można by było nawet powiedzieć. Czytając krótki wstęp o tęsknocie zaczęłam sobie przypominać wszystko to, co było kiedyś i uświadomiłam sobie, że właśnie tęsknię, a tak bardzo nie chciałam tego. Najgorzej jest uświadamiać samej sobie, że się nie tęskni, a przecież prawda jest inna. Tak, i wciąż te wspomnienia, ból, rozpacz, udawane szczęście i uśmiech, tylko żeby inni nie pytali się, czy jest okej. Czasem lepiej przemilczeć.
OdpowiedzUsuńA nienawiść? W pewnym sensie miesza się z tęsknotą, ale dlaczego ona go nienawidzi? Bardziej chyba tęskni, ale jest jakiś powód. Zostawił ją? Zdradził? Tego dowiem się, gdy przeczytam kolejne rozdziały. Będziesz informować? Możesz na blogu? Chyba, że wolisz na twitterze, to daj znać tu, to podam ci twittera :)
PS: przepraszam, że tamten usunęłam, ale zaszła mała pomyłka :)
Możesz podać twittera, bo tam będę informować wszystkich :)
UsuńDziękuję bardzo za szczery komentarz :)
No naprawde świetnie zaczynasz. Ale.musiał chyba naprawde nieźle.tutaj narozrabiać że zasłużył na taką nienawiść. Zrobił coś naprawdę ciężkiego ale ona pod warstwą nienawiści wciąż raczej coś czuje. Będzie ciekawie. Czekam niecierpliwie na kolejny:-)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
[ flyloveandlie.blogspot.com]
[ two-or-one-and-dreams.blogspot.com
prolog ] Mogłabyś informować mniena blogu lub gg 46125209 bo obecnie nie mam tt. Ten wstęp jest cudowny . Strasznie dużo wspomnień. Chwyciłaś za serce.